Hyundai i10 ma dziś sens przede wszystkim jako auto do miasta, ale jego cena przestała być prostą liczbą z katalogu. Trzeba patrzeć na wersję, silnik, dostępność z placu i na to, że model jest już sprzedawany jako ostatnie egzemplarze. Poniżej rozkładam to na czynniki pierwsze: ile realnie kosztuje, która konfiguracja ma najlepszy stosunek ceny do wyposażenia i kiedy dopłata przestaje się bronić.
Najkrócej i10 zaczyna się od 69 300 zł, ale najlepszy zakup zwykle leży wyżej
- Oficjalny cennik pokazuje 69 300 zł jako cenę promocyjną bazowej wersji Pure.
- Najbardziej rozsądny wybór to zwykle Modern 1.2 MPI 5MT za 73 800 zł promocyjnie.
- Dopłata do automatu AMT w Modern wynosi 3 500 zł.
- Hyundai przeniósł i10 do sekcji ostatnich egzemplarzy, więc dziś liczy się głównie stock dealera.
- W oficjalnej ofercie i20 startuje od 72 100 zł, czyli tylko 2 800 zł więcej.
Ile kosztuje Hyundai i10 dziś
Na oficjalnej stronie Hyundai Polska i10 widnieje już w sekcji ostatnich egzemplarzy, więc punktem odniesienia nie jest klasyczny konfigurator, tylko cennik rocznika modelowego 2025. To ważne rozróżnienie, bo w praktyce kupujesz to, co zostało na placu, a nie auto składane bez ograniczeń pod zamówienie. Z perspektywy ceny najważniejsza jest jednak jedna rzecz: nawet w najtańszej wersji i10 nie jest już „gołym” autem, tylko sensownie wyposażonym miejskim hatchbackiem.
| Wersja | Silnik i skrzynia | Cena katalogowa | Cena promocyjna | Mój komentarz |
|---|---|---|---|---|
| Pure | 1.0 MPI 5MT, 63 KM | 72 300 zł | 69 300 zł | Najtańsze wejście, dobre tylko przy bardzo napiętym budżecie. |
| Modern | 1.0 MPI 5MT, 63 KM | 75 800 zł | 72 800 zł | Już bardziej kompletne, ale w tej wersji 1.2 MPI wypada lepiej. |
| Modern | 1.2 MPI 5MT, 79 KM | 78 800 zł | 73 800 zł | Najlepszy balans ceny, mocy i codziennej użyteczności. |
| Modern | 1.2 MPI 5AMT, 79 KM | 82 300 zł | 77 300 zł | Wygodniejszy w korkach, ale dopłata ma sens tylko dla jeżdżących głównie po mieście. |
| Smart | 1.2 MPI 5AMT, 79 KM | 90 800 zł | 85 800 zł | Wyższa półka wyposażenia, ale już bez tak dobrego stosunku ceny do korzyści. |
| N Line | 1.0 T-GDI 5MT, 90 KM | 92 300 zł | 87 300 zł | Najmocniejszy i najbardziej efektowny wariant, wybór bardziej sercem niż kalkulatorem. |
W praktyce na rynku stockowym autoryzowani dealerzy pokazują dziś auta za około 73 900 zł, 75 803 zł, 77 455 zł czy 85 800 zł, więc realna półka zakupu bywa wyższa niż samo minimum z cennika. To normalne przy aucie, które sprzedaje się z zapasu, a nie z pełnej konfiguracji. Dla kupującego najważniejsze jest więc to, żeby patrzeć nie tylko na „od”, ale na konkretny egzemplarz i jego wyposażenie. Taki punkt odniesienia prowadzi już do pytania, którą wersję naprawdę warto brać.

Która wersja i silnik dają najlepszy stosunek ceny do wyposażenia
Jeżeli miałbym wskazać jedną konfigurację bez długiego wahania, wybrałbym Modern 1.2 MPI 5MT. W promocyjnym cenniku kosztuje tylko 1 000 zł więcej niż Modern z 1.0 MPI, a w codziennej jeździe ta różnica robi większe znaczenie, niż sugeruje sam procent dopłaty. Zyskujesz spokojniejszy zapas mocy, lepszą elastyczność przy pełnym aucie i mniej nerwową jazdę poza ścisłym centrum.
- Pure ma sens tylko wtedy, gdy najważniejsza jest absolutnie najniższa kwota wejścia.
- Modern 1.2 MPI 5MT to moim zdaniem złoty środek dla większości kierowców.
- Modern 1.2 MPI 5AMT warto rozważyć, jeśli codziennie stoisz w korkach i chcesz odciążyć lewą nogę.
- Smart ma sens, gdy chcesz zachować i10 na dłużej i liczysz na lepszy komfort użytkowania.
- N Line kupowałbym wtedy, gdy wygląd i charakter auta są dla Ciebie równie ważne jak arkusz z cenami.
Warto przy tym pamiętać, że nawet tańsze wersje i10 nie są ubogo wyposażone w bezpieczeństwo i podstawową funkcjonalność. W cenniku znajdziesz m.in. kamerę cofania, tylne czujniki parkowania, asystentów pasa ruchu i układ unikania kolizji czołowych z wykrywaniem pieszych oraz rowerzystów. To istotne, bo przy samochodzie miejskim nie płacisz już za podstawy bezpieczeństwa, tylko za komfort, napęd i poziom wykończenia. Gdy już to wiesz, sensownie jest przyjrzeć się dopłatom, które potrafią zmienić końcową kwotę szybciej niż sama wersja auta.
Za co dopłacasz naprawdę i kiedy to ma sens
W cenie i10 najłatwiej zgubić się nie na samym progu wejścia, tylko na dopłatach, które z pozoru wyglądają niegroźnie. Ja patrzę na nie bardzo prosto: każda dodatkowa złotówka ma uzasadnienie tylko wtedy, gdy albo realnie poprawia codzienną wygodę, albo obniża koszt eksploatacji w dłuższym okresie. Reszta to już kwestia gustu albo chwili słabości przy podpisywaniu umowy.
| Dopłata | Kwota | Kiedy ma sens |
|---|---|---|
| 1.0 MPI na 1.2 MPI w Modern | 1 000 zł | Prawie zawsze, bo za niewielką dopłatę dostajesz lepszą elastyczność. |
| Manual na AMT w Modern | 3 500 zł | Głównie w ruchu miejskim, gdy często stoisz w korkach. |
| Lakier specjalny Atlas White | 1 000 zł | Jeśli biały lakier nie jest dla Ciebie obojętny i chcesz prosty, czysty wygląd. |
| Lakier metaliczny lub perłowy | 2 000 zł | Gdy chcesz lepszy efekt wizualny i bardziej „salonowy” odbiór auta. |
| Instalacja LPG | 6 739 zł | Jeśli robisz większe przebiegi i masz sensownie dobrany silnik pod gaz. |
W cenniku Hyundai przewiduje też 5 000 zł upustu dla wersji z silnikiem 1.2 MPI oraz 1.0 T-GDI, więc przy niektórych egzemplarzach różnica między katalogiem a ofertą końcową może być odczuwalna. To właśnie tutaj AMT zaczyna wyglądać sensowniej niż na papierze, ale nadal trzeba pamiętać, że jest to zautomatyzowana manualna skrzynia biegów, a nie klasyczny, płynny automat. Dla kogoś, kto jeździ głównie po mieście, to wystarczy; dla kierowcy, który często wyjeżdża poza miasto, lepszy może być zwykły manual albo po prostu mocniejszy silnik. A skoro dopłaty już są jasne, pozostaje najważniejsze ograniczenie zakupowe: i10 nie jest dziś samochodem do dowolnego zamówienia, tylko do znalezienia w konkretnym stocku.
Dlaczego to zakup ze stocku i jak wpływa na cenę
Hyundai wprost informuje, że produkcja i10 została zakończona, a model trafia dziś do sprzedaży jako ostatnie egzemplarze. To zmienia całą logikę zakupu: mniej konfiguracji, mniej cierpliwości na szukanie idealnego układu i większe znaczenie tego, co akurat stoi na placu. Z mojego punktu widzenia to nie jest wada sama w sobie, ale trzeba wiedzieć, że przy takim modelu cena nie jest już jednym, stałym punktem odniesienia.
- Nie każda wersja będzie dostępna w każdym salonie, więc wybór zależy od stanu magazynowego.
- Kolor, skrzynia i pakiet wyposażenia mogą być ważniejsze niż sama różnica w cenniku.
- Dealerzy częściej sprzedają gotowe sztuki niż przyjmują zamówienia „od zera”.
- Rzeczywista oferta może się różnić przez termin odbioru, dodatki i politykę rabatową konkretnego salonu.
To też tłumaczy, dlaczego w ogłoszeniach dealerów widzisz kwoty wyraźnie wyższe niż samo promocyjne minimum. Przy aucie z końca produkcji czasem płacisz za lepiej dobrany egzemplarz, a czasem za prosty dostęp do samochodu „od ręki”. Ta różnica jest szczególnie ważna, gdy porównujesz i10 z innymi modelami Hyundaia, bo wtedy nagle wychodzi, że dopłata do większego auta bywa mniejsza, niż wielu osobom się wydaje. I właśnie to warto sprawdzić przed decyzją.
Jak i10 wypada wobec i20, BAYON-a i INSTER-a
Najciekawsze w tym zestawieniu jest nie to, że i10 jest tanie, ale to, że nie jest już dramatycznie tańsze od większego i20. Różnica między nimi w oficjalnym starcie to tylko 2 800 zł, a to sprawia, że wybór i10 ma sens głównie wtedy, gdy naprawdę potrzebujesz małych gabarytów. Samochód ma 3,67 m długości, więc świetnie radzi sobie z parkowaniem, ciasnymi ulicami i codziennym ruchem w mieście, ale cenowo nie jest już bezkonkurencyjny.
| Model | Cena startowa | Różnica względem i10 | Kiedy ma większy sens |
|---|---|---|---|
| i10 | 69 300 zł | 0 zł | Gdy priorytetem są gabaryty i łatwe parkowanie. |
| i20 | 72 100 zł | +2 800 zł | Gdy chcesz większe auto bez dużego skoku cenowego. |
| BAYON | 85 700 zł | +16 400 zł | Gdy wolisz wyższą pozycję za kierownicą i bardziej crossoverowy styl. |
| INSTER | 97 900 zł | +28 600 zł | Gdy chcesz wejść w elektryka, a budżet pozwala na wyraźnie większy wydatek. |
Ten zestaw pokazuje coś bardzo praktycznego: i10 kupuje się dziś przede wszystkim jako auto do miasta albo drugi samochód w domu. Jeśli ma być jedynym autem rodzinnym, różnica 2 800 zł do i20 jest trudna do obrony, bo za stosunkowo mały skok cenowy dostajesz większą przestrzeń i trochę więcej swobody na trasie. Jeśli jednak naprawdę liczą się miejsce parkingowe, prostota i niski próg wejścia, i10 nadal ma sens. Na końcu zostaje jeszcze jedna rzecz, którą lubię sprawdzać przed podpisaniem umowy, bo właśnie ona najczęściej rozjeżdża się z nagłówkiem oferty.
Co doliczyć do budżetu, zanim uznasz ofertę za dobrą
Przy i10 najłatwiej przepłacić nie na samym aucie, ale na tym, co do niego dobierzesz. Lakier, instalacja LPG, dodatkowe akcesoria, pakiety dealerskie i ubezpieczenie potrafią zmienić finalną kwotę bardziej, niż sugeruje porównanie samych wersji. Dlatego ja zawsze patrzę na cenę końcową, a nie tylko na to, co widnieje przy nazwie modelu.
- Lakier może podnieść rachunek o 1 000 zł albo 2 000 zł, zależnie od koloru.
- LPG kosztuje 6 739 zł, ale opłaca się tylko przy sensownym przebiegu i właściwym silniku.
- Auto „od ręki” bywa wygodne, lecz nie zawsze daje dokładnie taki zestaw wyposażenia, jaki planowałeś.
- Ubezpieczenie i rejestracja nie są stałe, więc warto je policzyć osobno przed podjęciem decyzji.
Jeżeli miałbym kupować i10 teraz, szukałbym przede wszystkim Modern 1.2 MPI 5MT w dobrej promocyjnej ofercie, a Pure zostawiłbym tylko dla naprawdę napiętego budżetu. N Line ma sens wtedy, gdy chcesz bardziej wyrazistego auta, a nie po prostu najtańszego miejskiego hatchbacka. W 2026 roku i10 nie jest już samochodem do długiego konfigurowania, tylko do szybkiego, rozsądnego wyboru z ostatnich sztuk - i właśnie dlatego jego cena trzeba czytać razem z dostępnością, a nie w oderwaniu od rynku.