Najważniejsze fakty o tym modelu
- W 2026 roku ten model jest przede wszystkim tematem rynku wtórnego, a nie regularnej sprzedaży nowych aut.
- To bardzo kompaktowy, pięciodrzwiowy hatchback, który najlepiej czuje się w mieście i na krótkich trasach.
- Najczęściej spotkasz 1.2-litrowy, trzycylindrowy benzyniak z manualem albo skrzynią CVT.
- Realne zużycie paliwa zwykle kręci się w okolicach 5-5,5 l/100 km, ale przy trasie i większym tempie potrafi wzrosnąć.
- Największe atuty to niskie koszty i łatwe parkowanie, a największe kompromisy to hałas, skromne wyciszenie i przeciętna dynamika.
- Przy zakupie ważniejszy jest stan egzemplarza i historia serwisowa niż sam rocznik.
To już przede wszystkim auto z rynku wtórnego
Patrząc na ten model dziś, widzę przede wszystkim prosty sposób na tanie poruszanie się po mieście, a nie nowoczesny produkt do wszystkiego. W praktyce jest to mały hatchback segmentu miejskiego, który dobrze wpisuje się w codzienne dojazdy, zakupy i parkowanie pod blokiem, ale nie próbuje udawać samochodu rodzinnego ani autostradowego krążownika.
To ważne, bo w 2026 roku trzeba go oceniać inaczej niż świeże konstrukcje z pełnym pakietem asystentów. W regularnej sprzedaży nowych aut ten model nie jest już naturalnym wyborem, więc sens ma głównie jako używany egzemplarz albo ostatnie sztuki z zapasów. Z takiej perspektywy liczy się prostota konstrukcji, przewidywalne koszty i brak niespodzianek, a nie techniczna nowoczesność.
Żeby uczciwie ocenić jego potencjał, trzeba najpierw spojrzeć na to, ile miejsca faktycznie oferuje w codziennym użyciu.

Jak wypada w mieście i w codziennym użytkowaniu
Tu Space Star pokazuje swoje najmocniejsze strony. Auto ma 3845 mm długości, 1665 mm szerokości, 1505 mm wysokości i 2450 mm rozstawu osi, więc w ciasnych uliczkach i na zatłoczonych parkingach radzi sobie bardzo dobrze. Zawrócenie na około 10,2 m oznacza, że w praktyce łatwo nim manewrować nawet tam, gdzie większe hatchbacki zaczynają być już uciążliwe.| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Długość | 3845 mm |
| Szerokość | 1665 mm |
| Wysokość | 1505 mm |
| Rozstaw osi | 2450 mm |
| Liczba miejsc | 5 |
| Bagażnik | 209 l w danych producenta |
Warto przy tym pamiętać, że różne metodologie pomiaru dają różne wyniki. W praktycznych testach bagażnik oceniany bywa jako wyraźnie mniejszy, bliższy 160 l, a po złożeniu tylnej kanapy rośnie do około 880 l. To nie jest rekord klasy, tylko uczciwa przestrzeń na codzienne zakupy, torby i jeden większy bagaż weekendowy. Ja traktuję go jako auto dla 1-2 osób albo dla rodziny, która rzadko wozi pełen komplet pasażerów na dłuższych dystansach.
Z tyłu da się usiąść, ale cudów nie ma. Dwie dorosłe osoby pojadą jeszcze całkiem znośnie, natomiast trzy osoby na tylnej kanapie to już rozwiązanie tylko awaryjne i na krótkie odcinki. W zamian dostajesz dobrą widoczność, łatwe parkowanie i bardzo prostą codzienną obsługę. Z takiego układu najłatwiej wyciągnąć wniosek o napędzie, bo to on decyduje, czy ta zwinność rzeczywiście wystarcza na co dzień.
Silnik i spalanie w praktyce
Pod maską nie ma tu wielkiej filozofii. Najważniejszy wariant to 1.2 MIVEC, czyli trzycylindrowy benzyniak o mocy 71 KM i momencie 102 Nm. MIVEC to system sterowania pracą zaworów, który pomaga utrzymać rozsądne spalanie i elastyczność bez doładowania. W ofercie występował z 5-biegowym manualem albo skrzynią CVT, czyli bezstopniową przekładnią, która utrzymuje silnik w optymalnych obrotach, ale pod mocnym gazem potrafi być głośniejsza niż klasyczny automat.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Silnik | 1.2 MIVEC, 3 cylindry |
| Moc | 71 KM |
| Moment obrotowy | 102 Nm |
| Skrzynia | manualna 5-biegowa lub CVT |
| 0-100 km/h | 14,1 s |
| Prędkość maksymalna | 167 km/h |
| Zużycie paliwa WLTP | 4,9-5,5 l/100 km |
| Spalanie w praktyce | około 5,2-5,3 l/100 km w spokojnej jeździe mieszanej |
W mieście ten napęd ma sens. Auto jest lekkie, rusza żwawo w normalnym ruchu i nie wymaga dużo paliwa, jeśli jeździsz spokojnie. W trasie obraz się zmienia: przy wyprzedzaniu trzeba redukować, a przy wyższych prędkościach silnik jest wyraźnie słyszalny. Nie nazwałbym tego wadą konstrukcyjną, tylko naturalną cechą auta, które ma być tanie i oszczędne, a nie szybkie i ciche.
Jeśli jeździsz głównie po mieście, CVT ma sens, bo odciąża w korkach i upraszcza codzienną jazdę. Jeśli jednak często wychodzisz poza miasto i lubisz mieć pełną kontrolę nad obrotami, manual będzie rozsądniejszym wyborem. Na tle wyposażenia i wariantów warto więc patrzeć nie tylko na cenę, ale też na to, jak auto będzie naprawdę używane.
Wyposażenie, które naprawdę robi różnicę
W tym modelu najbardziej opłaca się kupować rozsądnie, a nie najtaniej. Najbiedniejsze wersje kuszą niską ceną, ale w codziennym użytkowaniu szybko okazują się zbyt ubogie. Dla mnie sensowny minimum to klimatyzacja, komplet podstawowego bezpieczeństwa i przyzwoite multimedia, bo właśnie te elementy najmocniej wpływają na komfort przy każdym uruchomieniu auta.
| Element | Dlaczego ma znaczenie |
|---|---|
| Klimatyzacja | W miejskim aucie daje większą różnicę niż efektowna stylistyka felg. |
| ESP i system wspomagania ruszania pod górę | To realna poprawa bezpieczeństwa i wygody, zwłaszcza w mieście. |
| Bluetooth, Android Auto lub CarPlay | Sprawiają, że prosty kokpit nie zestarzeje się tak szybko. |
| Kamera cofania lub czujniki | Pomagają wykorzystać małe gabaryty bez ryzyka otarć. |
| Podgrzewane fotele | To drobiazg, który zimą naprawdę podnosi komfort. |
| CVT | Ma sens, jeśli auto ma stać się codziennym środkiem transportu w korkach. |
W lepiej wyposażonych odmianach pojawiały się też dodatkowe elementy bezpieczeństwa, ale nie zmienia to ogólnego obrazu: to wciąż starsza, prosta konstrukcja, która nie ma ambicji rywalizować z najnowszymi miejskimi modelami. Dlatego przy zakupie nie patrzyłbym na gadżety w pierwszej kolejności. Najpierw sprawdziłbym stan techniczny, bo właśnie tam kryje się największa różnica w kosztach posiadania.
Dopiero wtedy widać, czy dopłata do konkretnego egzemplarza ma sens, czy tylko maskuje przeciętną historię serwisową.
Na co patrzeć przy zakupie używanego egzemplarza
W używanym Space Starze bardziej boję się zaniedbań niż wrodzonych wad. To samochód prosty, więc jeśli był regularnie serwisowany, potrafi odwdzięczyć się przewidywalną eksploatacją. Jeśli jednak ktoś oszczędzał na obsłudze, różnica między „tani w zakupie” a „tani w utrzymaniu” bardzo szybko znika.
Na rynku wtórnym w Polsce w 2026 roku ceny są szerokie: od bardzo tanich, starszych i wyeksploatowanych sztuk po zadbane roczniki z końcówki produkcji. W praktyce sensowne egzemplarze z lat 2018-2023 najczęściej mieszczą się mniej więcej w przedziale 19-47 tys. zł, starsze auta z lat 2013-2016 zwykle chodzą w okolicach 10-20 tys. zł, a najtańsze ogłoszenia bywają jeszcze niżej, ale to już strefa mocnej selekcji.
| Co sprawdzić | Dlaczego to ważne |
|---|---|
| Historia serwisowa | Przy prostym aucie regularne oleje i przeglądy robią większą różnicę niż sam niski przebieg. |
| CVT, jeśli auto jest automatem | Warto sprawdzić płynność pracy, brak szarpnięć i potwierdzone serwisy olejowe. |
| Sprzęgło i skrzynia manualna | Zużyty komplet nie jest dramatem, ale potrafi podnieść koszt zakupu o kilka tysięcy złotych. |
| Zawieszenie i układ kierowniczy | Na nierównościach nie powinno być stuków, luzów ani wyraźnego ściągania. |
| Klimatyzacja i elektryka | W tanim miejskim aucie niedziałająca klima od razu psuje sens zakupu. |
| Stan nadwozia i lakieru | Ważniejsze od kosmetycznych rys są ślady napraw powypadkowych i różnice w grubości lakieru. |
Na jeździe próbnej zwróciłbym uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, czy auto nie jest zbyt głośne przy spokojnym przyspieszaniu, bo to może być po prostu cecha konstrukcji, ale może też wskazywać na zmęczony egzemplarz z dużym przebiegiem. Po drugie, jak zachowuje się skrzynia, jeśli jest to CVT, bo ten typ przekładni powinien pracować płynnie, bez nerwowych zmian obrotów i bez wrażenia szarpania. To proste auto, ale właśnie w prostych autach drobne zaniedbania potrafią dać bardzo drogi efekt.
Gdy już wiesz, czego szukać, dobrze jest zestawić ten model z najbliższą konkurencją, bo wtedy łatwiej zrozumieć, za co naprawdę płacisz.
Jak wypada na tle najbliższych rywali
Jeśli patrzę na Space Star bez sentymentu, widzę samochód, który wygrywa głównie prostotą, ceną i łatwością używania w mieście. Nie wygrywa natomiast nowoczesnością, wyciszeniem ani dojrzałością w trasie. I właśnie dlatego warto porównać go z autami, które w tej samej klasie dają dziś trochę inne proporcje między kosztem a jakością.
| Model | Kiedy ma sens | Gdzie przegrywa |
|---|---|---|
| Space Star | Gdy najważniejsza jest cena zakupu, prostota i łatwe parkowanie. | Wyciszenie, dynamika i poziom nowoczesnych systemów wsparcia. |
| Nowy Colt | Gdy chcesz zostać przy Mitsubishi, ale zależy ci na nowszej konstrukcji i lepszej technologii. | Wyższa cena zakupu i mniej „budżetowy” charakter. |
| Kia Picanto | Gdy chcesz lepszego wykończenia i bardziej dopracowanego miejskiego auta. | Zwykle kosztuje więcej w podobnym roczniku lub wyposażeniu. |
| Hyundai i10 | Gdy szukasz zbalansowanego auta miejskiego z sensowną ergonomią. | Nie zawsze jest najtańszy, więc oszczędność bywa mniejsza niż zakładasz. |
| Dacia Sandero | Gdy chcesz więcej miejsca i bardziej uniwersalne nadwozie. | W mieście jest mniej zwinna i większa niż typowy maluch segmentu A/B. |
Jeśli miałbym wskazać najprostszy wniosek, powiedziałbym tak: Space Star ma sens wtedy, gdy chcesz taniego auta do miasta i nie przeszkadza ci, że technicznie jest już z poprzedniej epoki. Jeśli jednak priorytetem są cisza, lepsze multimedia i bardziej współczesne systemy bezpieczeństwa, nowszy Colt albo któryś z rywali będzie po prostu lepszym zakupem. Decyzję warto więc domknąć nie samą ceną ogłoszenia, ale tym, jak naprawdę będziesz tym autem jeździć.
Kiedy ten mały Mitsubishi nadal ma sens
W 2026 roku ten model nadal ma swoje miejsce, tylko trzeba je dobrze zdefiniować. To nie jest samochód dla kogoś, kto chce robić dużo szybkich tras i oczekuje klasy wyżej pod względem komfortu. To jest rozsądny wybór dla kierowcy, który potrzebuje prostego środka transportu, łatwego w parkowaniu, taniego w utrzymaniu i niewymagającego przy codziennych dojazdach.
- Wybierz go, jeśli jeździsz głównie po mieście i chcesz ograniczyć koszty zakupu.
- Wybierz go, jeśli zależy ci na prostym napędzie i niewielkich wymiarach zewnętrznych.
- Odrzuć go, jeśli często robisz długie trasy autostradowe i liczysz na dobrą izolację akustyczną.
- Odrzuć go, jeśli wolisz nowsze systemy bezpieczeństwa i bardziej dopracowaną elektronikę.
Ja patrzyłbym na ten samochód jak na narzędzie, nie jak na deklarację stylu życia. Dobrze utrzymany egzemplarz potrafi być bardzo sensownym zakupem, ale tylko pod warunkiem, że akceptujesz jego wiek, skromniejszy komfort i przeciętne osiągi. Jeśli te warunki ci odpowiadają, Space Star nadal broni się logiką. Jeśli nie, lepiej od razu szukać czegoś nowszego i spokojnie zapłacić więcej za wyższy poziom dopracowania.